Polski przemysł w recesji. Europa coraz słabsza – komentarz po danych PMI

Gospodarka Państwa Środka dryfuje nad poziomem oddzielającym rozwój od recesji, a Tajwan coraz mocniej cierpi na wojnie handlowej. W Europie nowe minima przełożyły się na spadek polskiego kompozytu poniżej 50 pkt. Tymczasem w brazylijscy przedsiębiorcy są najbardziej optymistycznie nastawieni do przyszłości w historii badania.

Azja – Chiny dryfują w okolicy 50 pkt. Tajwan cierpi na wojnie handlowej.

Od dwóch miesięcy przemysłowy indeks PMI dla Chin delikatnie rośnie, aczkolwiek to pozytywne zachowanie kompozytu wcale nie sugeruje świetlanej przyszłości. Od kilku miesięcy wartość przemysłowego wskaźnika oscyluje w bliskiej okolicy 50 pkt oddzielającej recesję od rozwoju. W najnowszym odczycie nowe zamówienia delikatnie urosły, ale pochodziły głównie z rynku wewnętrznego, bowiem subindeks nowych zamówień eksportowych zanotował kolejny miesiąc spadku. W efekcie słabego popytu przedsiębiorcy obniżali ceny produkcji finalnej, ale mimo to nie poprawiło to znacząco sytuacji i produkcja względem poprzedniego miesiąca właściwie nie uległa zmianie. To również doprowadziło do dalszej redukcji zatrudnienia, która w Państwie Środka trwa już od wielu miesięcy. Zaskakujący, zwłaszcza względem poprzedniego miesiąca, okazał się odczyt indeksu cen producenckich, który sugeruje najwolniejszy wzrost kosztów produkcji od 7 miesięcy. Podsumowując można uznać, że przemysłowy PMI utrzymuje się powyżej 50 pkt głównie dzięki zamówieniom wewnętrznym. Tym niemniej obecna słabość chińskiej gospodarki nie sugeruje jeszcze, że jej stan może się drastycznie pogorszyć.

Na Tajwanie pogorszenie ogólnych warunków gospodarczych było najszybsze od 37 miesięcy. Słaby popyt doprowadził do większej redukcji aktywności zakupowej niż przed miesiącem, a także do spadku zatrudnienia. Mimo iż presja inflacyjna spadła, to ta producencka pozostaje wciąż na bardzo wysokim poziomie. Z uwagi na kolejny z rzędu spadek nowych zamówień, przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych i Europy, przedsiębiorcy pozostają bardzo sceptyczni co do perspektyw przemysłu w swoim kraju. Zarówno spadek zatrudnienia oraz mocny spadek aktywności zakupowej sugerują, że przedsiębiorcy na Tajwanie obawiają się przyszłości gospodarczej swojego kraju i nie są chętnie do ponoszenia większych nakładów. To z kolei sugeruje, że poważne efekty wojny handlowej mogą się dopiero okazać w Azji poważnym problemem. Podsumowując perspektywy przemysłu w Azji można wysnuć dwa główne wnioski. Po pierwsze wojna handlowa prowadzona głównie z Chinami bije w cały azjatycki region i zaburza funkcjonowanie globalnego handlu. Po drugie z dużym prawdopodobieństwem działania prezydenta przyspieszyły proces przechodzenia cyklu gospodarczego do kolejnej fazy – inflacyjnego spowolnienia gospodarczego, widocznego również w Europie.

Europa – strefa euro coraz niżej. Zapowiedź recesji w Polsce.

Poszczególne składowe listopadowego kompozytu PMI dla przemysłu w strefie euro nie zmieniły kierunku nakreślonego kilka miesięcy temu. Spadająca aktywność gospodarcza przekłada się na spadek produkcji, niższą wartość nowych zamówień (zarówno eksportowych, jak i z rynku wewnętrznego), a także na bardzo negatywne postrzeganie przyszłości przez europejskich przedsiębiorców. Słabość w Europie skupiona jest przede wszystkim w sektorze dóbr inwestycyjnych, co dodatkowo powinna inwestorów niepokoić. Również i tym razem presja inflacyjna pozostawała bardzo wysoka, a spadająca aktywność nie pozwoliła firmom przenieść w całości wzrostu kosztów produkcji na finalnych odbiorców. Obawa firm europejskich skupiona jest przede wszystkim na europejskim segmencie motoryzacyjnym, problemach wewnętrznych Europy oraz wojnie handlowej.

Tendencja spadającego PMI w Europie trwa właściwie od początku. W tym czasie polski kompozyt pozostawał odporny na sytuację europejską, aż do najbardziej aktualnych publikacji. Również tym razem okazał się bardzo słaby – co więcej przemysłowy indeks PMI odnotował spadek wartości poniżej 50 pkt. Wg najnowszego badania koniunktura w polskim przemyśle pogorszyła się „znacznie”. Spadały nowe zamówienia, produkcja, a także zatrudnienie. Sentyment lokalnych przedsiębiorców ponownie się pogorszył i jest najniższy od początku 2013 roku – rodzime firmy obawiają się najbardziej oczekiwanego spowolnienia gospodarczego w kraju i w Europie. W dalszym ciągu bardzo wysokie pozostaje tempo wzrostu kosztów produkcji, które pozostało niemal na niezmienionym poziomie względem poprzedniego miesiąca.

USA i Ameryka Łacińska – stabilnie w Stanach Zjednoczonych. W Brazylii optymizm najwyższy w historii badania.

Inwestorzy oczekiwali, że po wyborach prezydenckich, które zwyciężył pro-rynkowy Bolsonaro, sytuacja w Brazylii zacznie się poprawiać. Zresztą prezydencki plebiscyt był jednym z czynników, który hamował lokalną gospodarkę i wprowadzał dużo niepokoju.  W ostatnim odczycie przemysłowego indeksu PMI okazało się, że perspektywy lokalnego przemysłu są najlepsze od 8 miesięcy. Z kolei najwyższy poziom nowych zamówień od 7 miesięcy przełożył się na produkcję, zwiększoną aktywność zakupową oraz zatrudnienie. Co więcej, takie rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich przełożyło się na najwyższy poziom optymizmu przedsiębiorców w historii badania. To co może jednak odrobinę niepokoić to ostatnie „uzgodnienia” Trumpa z prezydentem Xi. Jeżeli bowiem Pekin wróci do kupowania produktów rolnych ze Stanów Zjednoczonych, to wówczas najbardziej ucierpią na tym właśnie brazylijscy rolnicy.

W Stanach Zjednoczonych, choć przemysłowy indeks PMI jest najniżej od 3 miesięcy, to mimo wszystko perspektywy lokalnego sektora przemysłowego są dobre. Mimo tego iż produkcja rosła w tempie najwolniejszym od września 2017 roku, to mocno rosnące nowe zamówienia przełożyły się na solidny wzrost zatrudnienia. Poza tym amerykańscy przedsiębiorcy zwiększyli swoją aktywność zakupową, co przełożyło się na wzrost cen półfabrykatów. Mimo dobrych perspektyw i wzrostu zatrudnienia, optymizm amerykańskich firm jest najniższy od ponad roku.

Od ostatniego badania Markitu tendencje w globalnej gospodarce właściwie nie uległy zmianie. W dalszym ciągu widać, że głównym hamulcem na świecie pozostaje wojna handlowa prowadzona przez Amerykanów, czy niepewność polityczna w Europie. Wciąż w wielu krajach widać, że firmy mają problem z przenoszeniem w całości wzrostu kosztów produkcji na finalnych odbiorców, co oznacza inflacyjną fazę spowolnienia gospodarczego. To na co zwrócilibyśmy szczególną uwagę to na perspektywę polskiego przemysłu, który przez wiele miesięcy był odporny na spowolnienie w Europie. Teraz pogorszenie jest relatywnie szybkie, a indeks PMI po raz pierwsze od kilku lat zanurkował poniżej bariery 50 pkt, która oznacza wejście rodzimego przemysłu w recesję.

Szymon Juszczyk, CFA

Dyrektor Departamentu Zarządzania Portfelami

RDM Wealth Management S.A.