Polska i Świat – silna GPW. PMI coraz niżej.

Ostatnie sesje na warszawskim parkiecie są zaskakująco dobre. Zaskakująco dlatego, że podczas, gdy rodzime indeksy rosną, te w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych spadają. Tymczasem wstępne dane o przemysłowych indeksach PMI pokazują, że perspektywy gospodarcze w Europie w dalszym ciągu się pogarszają.

Ostatni tydzień na warszawskim parkiecie przyniósł dynamiczne odbicie cen. Tylko podczas środowej sesji indeks 20 największych polskich spółek zyskał grubo ponad 2,5%. I choć po tak dużej przecenie jaką mogliśmy na światowych giełdach oglądać przez ostatnie tygodnie, dynamiczny zwrot na rynkach szczególnie dziwić nie powinien, to już relatywna moc naszego parkietu owszem. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia obrotów, które nie były jakoś szczególnie wysokie, zwłaszcza podczas czwartkowego handlu. Czy ostatnie zachowanie warszawskiej giełdy to kolejna próba skorygowania spadków i przygotowywanie kapitału do dalszych spadków, czy być może to początek większego trendu wzrostowego? Z jednej strony po sporej przecenie jakąś mogliśmy obserwować w ciągu ostatnich tygodni korekcyjne odbicie ma szansę się pojawić. Z drugiej strony w sferze okołorynkowej w dalszym ciągu nie dzieje się dobrze. Rozmowy handlowe Amerykanów z Chińczykami właściwie stoją w miejscu (mają być wznowione na szczycie G20), a na horyzoncie pozostaje wzrost ceł do 25% od 1 stycznia. W Europie zaś Włosi nie zamierzają wprowadzać zmian do projektu swojego budżetu. I mimo iż udało się wynegocjować wstępne porozumienie Brexitowe, to nie był to wystarczająco mocny argument do poprawienia sytuacji na EURUSD.

W piątek na rynku pojawiły się wstępne odczyty przemysłowych i usługowych indeksów PMI w Europie, które znowu negatywnie zaskoczyły i osłabiły europejską walutę. To co jest najbardziej niepokojące to fakt, iż subindeks produkcji przemysłowej znalazł się na poziomie najniższym od 67 miesięcy, a cały przemysłowy kompozyt zanotował 32-miesięczne minima. Nie inaczej przedstawia się obraz w całej strefie euro, gdzie subindeks produkcji przemysłowej spadł do poziomu najniższego od 65 miesięcy, a cały indeks przemysłowy jest najniżej od 30 miesięcy. Również w najnowszym odczycie kompozyty inflacji, na poziomie producenta i konsumenta, pozostają na bardzo wysokich poziomach. To kolejny miesiąc, w którym wartości wyprzedzających wskaźników PMI sugerują, że w Europie mamy do czynienia z perspektywą inflacyjnego spowolnienia gospodarczego, wywołanego właściwie przez czynnik zewnętrzny – amerykańsko-chińską wojnę handlową. W tym kontekście niepokoić powinna również perspektywa dla polskiego przemysłu, tak mocno skorelowanego z tym Europejskim. Czego więc można się spodziewać w następnych tygodniach? Czy będzie grudniowy rajd?

Uważamy, że po tak dużej i dynamicznej przecenie na światowych giełdach korekcyjne odbicie jest bardzo możliwe. Z pewnością takiemu scenariuszowi mogłyby pomóc dobre informacji z frontu wojny handlowej, brexitu czy włoskiego budżetu. Tym niemniej w dłuższej perspektywie jesteśmy wstrzemięźliwi w pozytywnej ocenie przyszłości. Faza cyklu koniunkturalnego, gdzie akcje są najbardziej perspektywicznymi aktywami się kończy, co sugeruje wiele danych makroekonomicznych. Z drugiej strony przy dużej zmienności, jaką możemy obecnie obserwować na rynkach, odwrót od aktywów ryzykownych może być ponownie szybki i gwałtowny.

Szymon Juszczyk, CFA

Dyrektor Departamentu Zarządzania Portfelami

RDM Wealth Management S.A.