Polska i Świat – Kolejny mini-cykl w globalnej gospodarce na horyzoncie?

W dzisiejszym wpisie będzie trochę niesztampowo – zastanowimy się czy w obliczu dominującej obecnie tezy o zbliżającym się globalnym spowolnieniu gospodarczym, na pewno alternatywna teza o możliwym powrocie na ścieżkę wzrostu w globalnej ekonomii w niedalekiej przyszłości jest pozbawiona racji bytu.

„Motorem napędowym” globalnej gospodarki są rynki wschodzące, ale nie należy także lekceważyć perspektyw dla amerykańskiej gospodarki, której wzrost gospodarczy ma duży wpływ na dynamikę PKB w pozostałej części świata. Perspektywy gospodarcze W stanach Zjednoczonych, pomimo globalnego spowolnienia, wyglądają cały czas całkiem nieźle. Popularny wskaźnik wyprzedzający koniunktury jakim jest ISM dla przemysłu spadł w lutym do poziomu najniższego od 2 lat, ale odczyt na poziomie 54,2 pkt jest tożsamy ze wzrostem gospodarczym na poziomie 2,8-3%. Z kolei odczyt nieprzemysłowego wskaźnika ISM, pokazujący perspektywy dla sektora usługowego stanowiącego 80% amerykańskiej gospodarki, odnotował w lutym duży wzrost. Szczególnie zwraca uwagę silny odczyt sub-indeksu nowych zamówień. Historyczny silny związek pomiędzy tym odczytem, a popytem wewnętrznym sugeruje, że amerykańska gospodarka i perspektywy dla niej mają się bardzo dobrze, nawet pomimo spowolnienia tempa wzrostu z +3,4% w Q3 2018 do +2,6% w Q4 2018 (obie wartości w ujęciu kwartał do kwartału).

 „Motor napędowy” globalnego wzrostu PKB, a więc emerging markets wydaje się najgorsze już mieć za sobą. Silny wzrost wartości indeksu akcji z rynków wschodzących MSCI Emerging Markets, sugeruje, że rynki finansowe prognozują poprawę sytuacji ekonomicznej dla grupy krajów rozwijających się. Potwierdzeniem tego zdaje się też być kompozytowy odczyt PMI (a więc pokazujący perspektywy dla sektora przemysłowego i usługowego łącznie) dla rynków wschodzących ogółem. Po znaczącym spadku tego wskaźnika w 2018 roku (z ponad 53 punktów do blisko 51 punktów), obecnie jego wartość wynosi 51,6 pkt (odczyt za luty).

Sytuacja ekonomiczna dwóch obszarów gospodarczych odpowiadających za około 85% globalnej dynamiki PKB, sprawia, że postawienie tezy o możliwym rozpoczęciu przez globalną gospodarkę w tym roku kolejnego pokryzysowego (okres 2007-2008) mini-cyklu i wejście w fazę ożywienia, nie jest pozbawione sensu. Potwierdza to także poniższy wykres, na którym pokazany jest inny wskaźnik wyprzedzający koniunktury, publikowany przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (z ang. Organization for Economic Co-operation and Development – OECD).

Wykres 1 – Mini-cykle w globalnej gospodarce pokazane na przykładzie wskaźnika OECD Total Leading Indicator

Obszary zaznaczone szarymi paskami to okresy globalnej recesji

Źródło: Merrill Lynch Wealth Management

Na wykresie możemy zaobserwować, że amplituda wahań mini-cykli w obecnym cyklu gospodarczym jest dużo niższa niż w latach 90-tych czy na początku obecnego stulecia. W rezultacie globalna gospodarka nie ulega przegrzaniu, a restrykcyjna polityka monetarna banków centralnych nie wpędza jej w recesję. Brak przegrzania wyjaśnia też w pewnym stopniu brak presji inflacyjnej, a w konsekwencji relatywnie gołębie zachowanie banków centralnych.

Dalecy w tym miejscu jesteśmy od stwierdzenia, że jest to nasz high conviction idea, ale nie wykluczamy, że scenariusz podobny do tego jaki obserwowaliśmy w latach 2012-2015 i 2015-2018  nie powtórzy się w okresie 2019-2022.

Radosław Piotrowski

Dyrektor Inwestycyjny

RDM Wealth Management S.A.