Komentarz tygodniowy – Europa da się lubić, czyli o perspektywach dla europejskiego rynku akcji

W naszym wpisie “Czy Europa wstanie z kolan (gospodarczych)?” postawiliśmy tezę, że być może na europejskim rynku akcji (przy czym używając słów „europejski” czy „Europa” mamy na myśli strefę euro) na dłużej zagości optymizm, którego zalążki można było zaobserwować w pierwszym kwartale obecnego roku. Dzisiaj rozwijamy ten temat.

Dalecy jesteśmy od prognozy jednego z amerykańskich banków inwestycyjnych, który zasugerował, że europejskie akcje mogą wzrosnąć do końca 2020 roku o 30%, ale czujemy się bardzo komfortowo ze stwierdzeniem, że europejski rynek akcji, patrząc przez pryzmat potencjalnego zysku do ryzyka, wygląda obecnie bardzo atrakcyjnie.

Pomimo bardzo silnego zachowania w Q1, z perspektywy poprzednich 24 miesięcy europejski rynek akcji znacząco odstaje od swojego amerykańskiego odpowiednika.

Wykres 1 – Zachowanie europejskich akcji (Eurostoxx50) na tle akcji amerykańskich ( S&P500) w ostatnich 24 miesiącach

Źródło: Refinitiv Eikon

Poprawa sytuacji w światowym handlu pomocna dla Europy

Uważamy, że czynniki, które wpływały na taki stan rzeczy (głównie niesprzyjające otoczenie gospodarcze, bo o ryzykach politycznych się nie wypowiadamy) w nadchodzących miesiącach ustąpią. Stanie się tak za sprawą stabilizacji czy wręcz poprawy perspektyw dla chińskiej gospodarki (głównie dzięki działaniom stymulacyjnym tamtejszego rządu, ale dla nas w 3-miesięcznym horyzoncie liczy się wpływ tych działań na sentyment rynkowy, a nie trwały efekt podejmowanych przez chiński rząd czynności) i poprawa perspektyw dla globalnej gospodarki ogółem.  Europa jako otwarta ekonomia, najbardziej ucierpiała ze spowolnienia globalnej wymiany handlowej. Sytuacja w globalnym handlu ulega stopniowej poprawie, co czyni z Europy naturalnego beneficjenta tej sytuacji.

Wykres 2 – Dynamika światowej wymiany handlowej (granatowa linia – lewa oś) na tle globalnego PMI dla przemysłu (niebieska linia – prawa oś)

Źródło: Merrill Lynch Global Wealth & Investment Management

Nie spodziewamy się powtórki z kryzysu z lat 2008 – 2009

Poza ustaniem negatywnych czynników w otoczeniu zewnętrznym, dodatkowe wparcie dla europejskiej gospodarki powinny stanowić ekspansywna polityka monetarna Europejskiego Banku Centralnego oraz polityka fiskalna i pozytywy sentyment wśród europejskich konsumentów (który we wspomnianym słabszym okresie wykazywał się i tak dużą odpornością na niesprzyjające otoczenie zewnętrzne). Jest on odzwierciedleniem dobrej sytuacji na rynku pracy (stopa bezrobocia w strefie euro zbliża się do poziomów sprzed Wielkiego Kryzysu Finansowego – WKF) oraz utrzymujących się ujemnych stóp procentowych, a więc niewielkim obciążeniem kosztami kredytu. Wskaźniki wyprzedzające koniunkturę dla Europy (np. PMI dla przemysłu) znajduje się na poziomach najniższych od WKF i jeżeli nie spodziewamy się powtórki z lata 2008 – 2009 to bardzo prawdopodobna jest ich poprawa w nadchodzących miesiącach. Niektóre z mniej popularnych wskaźników, które są publikowane przez globalne banki inwestycyjne i firmy zarządzające aktywami i nie są dostępne szerszej publiczności zaczynają już „nieśmiało” sygnalizować zbliżający się przełom.

Inwestorzy „nie załapali” się na rajd z pierwszego kwartału

Zwracamy uwagę, że pomimo dobrego Q1 na europejskich parkietach, duża rzesza inwestorów nie partycypowała w tych wzrostach – widać to doskonale po odpływach na europejski rynek akcji, które sygnalizują poziom „kapitulacji inwestorów”. Takie okresy, w połączeniu z argumentami, o których wspominamy wcześniej, są dla nas dobrym momentem do podjęcia ryzyka. Spodziewamy się, że europejskie akcje oraz wspólnotowa waluta powinny być beneficjentami zaistniałej sytuacji. Z kolei rentowności europejskich obligacji skarbowych w przypadku realizacji nakreślonego przez nas scenariusza, wydają się być za niskie i należy spodziewać się ich wzrostu. My jakiekolwiek krótkoterminowe cofniecie europejskiego rynku wykorzystalibyśmy do zwiększenia zaangażowania w akcje i zmniejszenia zaangażowania w obligacje.

Radosław Piotrowski

Dyrektor Inwestycyjny

RDM Wealth Management S.A.