Komentarz tygodniowy – Czy nadszedł już czas aby powrócić na rynki wschodzące?

Rynki wschodzące po udanym początku roku ponownie sięgają po minima wraz z dalszą eskalacją konfliktu handlowego na linii USA – Chiny.

Ostatnie dni mijają pod znakiem silnej podaży akcji na światowych giełdach zasilanej eskalacją konfliktu handlowego, ponownie rozpoczętego przez Donalda Trumpa decyzją o wprowadzeniu 10% ceł na kolejny koszyk towarów importowych o równowartości 300 mld USD, mających obowiązywać od początku przyszłego miesiąca oraz groźbą kolejnych podwyżek. Narastające napięcie najwyraźniej widać na indeksie MSCI Emerging Markets, gdzie paniczna wyprzedaż doprowadziła do ponad 9% przeceny. Oczywiście abstrahując od tego, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszych posunięć głównych uczestników konfliktu handlowego, to patrząc historycznie na trwającą wojnę handlową można zauważyć, że po momentach silnego zaognienia stosunków na linii USA – Chiny przychodzi odwilż dając przynajmniej chwilowe wytchnienie rynkom akcji. Zjawisko to doskonale obrazuje poniżej zamieszczony wykres przygotowany przez serwis Bloomberg z którego wynika, że prawdopodobieństwo osiągnięcia porozumienia handlowego wyceniane jest na 13,7%. Z kalendarza negocjacji handlowych wynika, że kolejna runda rozmów zaplanowana jest dopiero na wrzesień, co powinno sprzyjać stabilizacji i tak już rozchwianego rynku. Toteż bacznie obserwując wskaźniki sentymentu rynkowego uważamy, że reakcja rynku jest nieco przesadzona, a tak silne spadki okazują się często być dobrym momentem na uzupełnienie portfeli o przecenione walory.

Wykres – Rynkowe prawdopodobieństwo osiągnięcia porozumienia handlowego na linii USA – Chiny (%)

Źródło: Goldman Sachs

Obecnie, po tak dynamicznej przecenie, relacja zysku do ryzyka dla akcji rynków wschodzących uległa znacznej poprawie. Zarówno aktualny jaki i prognozowany wzrost chińskiej gospodarki przekracza 6% r/r, natomiast kurczący się dotąd przemysł mierzony wskaźnikiem PMI, także przejawia pierwsze symptomy odbicia, chociaż jego wskazania w dalszym ciągu pozostają recesyjne. Sentyment rynkowy dla akcji chińskich, który jest dobrym barometrem nastrojów toczącego się konfliktu handlowego, wkroczył w obszar sugerujący panikę. Oczywiście aktualna sytuacja może się pogorszyć, ale patrząc przez pryzmat historycznego zachowania rynku trudno o lepszy moment na zakup akcji, niż ten w którym „leje się krew”. Dlatego też uważamy, że może to być dobry moment na rozpoczęcie akumulacji instrumentów akcyjnych z rynków wschodzących.

Kamil Zarzycki

Zarządzający portfelami

RDM Wealth Management