Komentarz tygodniowy – Czy aby na pewno „pewne jak w Banku”?

W artykule opublikowanym 28 czerwca tego roku Komentarz tygodniowy – Pewne jak w banku? Postawiliśmy dosyć odważną jak na tamten moment tezę, że europejski sektor bankowy wygląda atrakcyjnie jako przedmiot inwestycji. Dziś odświeżamy ten temat. 

Śledząc zachowanie banków na Starym Kontynencie w okresie pomiędzy końcem czerwca a dniem dzisiejszym z jednej strony nie możemy powiedzieć żeby ten pomysł inwestycyjny był naszym najlepszym. Z drugiej jednak podkreślamy, że z ostateczną jego oceną poczekamy do końca wspomnianego w czerwcu okresu 12-miesięcznego.

Złe miłego początki

O ile już w czerwcu sytuacja jaka zaistniała w relatywnym zachowaniu europejskiego sektora bankowego do szerokiego europejskiego rynku akcji uzasadniała podjęcie ryzyka inwestycji, to po pierwszych 6 tygodniach (w połowie sierpnia) od rozpoczęcia tej inwestycji czuliśmy się trochę jak nasza jedyna jak do tej pory nadzieja na tytuł bokserskiego mistrza świata w wadze ciężkiej w 90 sekundzie walki z Lenoxem Lewisem w 1997 roku (w celu zobrazowania zjawiska zamieszczamy stosowny link: https://www.youtube.com/watch?v=kbSc5CLKWMM). Europejskie banki przeceniły się w tym okresie o blisko 12%. Inwestowanie to jednak zazwyczaj bieg długodystansowy, a nie sprint jeżeli pozostaniemy przy terminologii sportowej. My, w przeciwieństwie do naszej niespełnionej bokserskiej nadziei, podnieśliśmy się z nokdaunu, a konsekwencja w działaniu zaczęła w końcu popłacać. Zresztą nie piszemy o tym przez przypadek, chcąc uświadomić naszym czytelnikom, jak istotne w inwestowaniu jest trzymanie się z góry określonej strategii, nawet pomimo chwilowych przeciwności losu. Wszak założony horyzont inwestycyjny naszego „zakładu” wynosił 12 miesięcy, a nie 6 tygodni.

Otoczenie rynkowe coraz bardziej sprzyja sektorom cyklicznym

Dalszy gwałtowny spadek rentowności europejskich obligacji skarbowych jaki nastąpił w okresie lipcowo-sierpniowym i przyczynił się do pogorszenia relacji krótkoterminowych stóp procentowych do stóp długoterminowych (pisaliśmy o tym we wspomnianym artykule w czerwcu), negatywnie wpłynął na otoczenie rynkowe dla europejskiego sektora bankowego a w konsekwencji na zachowanie cen akcji banków na Starym Kontynencie. Głównej przyczyny należałoby się doszukiwać w dosyć dynamicznym pogorszeniu się otoczenia gospodarczego  w Europie, któremu towarzyszyło szereg tzw. ryzyk eventowych (Brexit, amerykańsko-chińska wojna handlowa, napięcia polityczne we Włoszech) przy czym obawy o dalsze pogorszenie koniunktury w gospodarce przynajmniej częściowo wynikały ze skutków ewentualnej materializacji wspomnianych „eventów”.
Wielokrotnie wspominaliśmy, że dla nas tego typu wydarzenia stanowią zazwyczaj nieistotny szum informacyjny, a nawet jeżeli miałyby one wywrzeć istotny wpływ na rzeczywistość inwestycyjną to wiarygodne oszacowanie zarówno prawdopodobieństwa wystąpienia jak i skutków takiego wydarzenia jest bardzo trudne żeby nie powiedzieć niemożliwe. Oczywiście w przypadku dalszego pogorszenia koniunktury w gospodarce na Starym Kontynencie, europejskie banki jako przedstawiciele sektora wybitnie cyklicznego, którego zyski, a w konsekwencji zachowanie jest bardzo powiązane z kondycją gospodarki.

 Wykres 1 – Korelacja zysków spółek na europejskim rynku akcji w podziale na sektory z PMI dla przemysłu strefy euro

Źródło: JP Morgan

 

O ile jeszcze w sierpniu perspektywy dla globalnej gospodarki były bardzo mgliste to my obecnie, wychodząc nieco przed szereg uważamy, że coraz bardziej prawdopodobny staje się scenariusz, który opisywaliśmy 22 marca (artykuł Kolejny mini-cykl w globalnej gospodarce na horyzoncie?).

Wykres 2 – Liczba kolejnych miesięcy spadkowych i wzrostowych globalnego wskaźnika PMI dla przemysłu (1998 – 2019)

Źródło: Goldman Sachs

Niewykluczone, że po 15 miesiącach spadkowych, globalny wskaźnik PMI dla przemysłu zaczyna sygnalizować możliwe zbliżające się odwrócenie koniunktury w przemyśle. Z huraoptymizmem, naszym zdaniem, należy się jeszcze wstrzymać i znajduje to odzwierciedlenie w utrzymywaniu neutralnego nastawienia do rynku akcji. Stonowany optymizm wyrażamy w delikatnie cyklicznym ukształtowaniu części alternatywnej portfeli naszych klientów (którego odzwierciedleniem jest m.in. utrzymywanie zaangażowania w europejskim sektorze bankowym).

Radosław Piotrowski

Dyrektor Departamentu Zarządzania Portfelami

RDM Wealth Management

Niniejszy materiał jest upowszechniany w celu reklamy lub promocji usług świadczonych przez RDM Wealth Management S.A. Wszelkie przedstawione w nim dane służą wyłącznie celom informacyjnym i nie należy traktować go jako rekomendacji lub zachęty do inwestowania w jakiekolwiek instrumenty finansowe ani formy doradztwa inwestycyjnego lub jako oferty zawarcia umowy w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Publikacja ta nie stanowi również analizy inwestycyjnej, analizy finansowej ani innej rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych, o których mowa w art. 69 ust. 4 pkt 6 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, ani rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) 2016/958 z dnia 9 marca 2016 roku uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w sprawie nadużyć na rynku.
Przedstawione informacje nie są sprofilowane względem poszczególnych odbiorców tej publikacji, tzn. nie uwzględniają ich indywidualnych potrzeb, wiedzy, doświadczenia, celów inwestycyjnych, sytuacji ani apetytu na ryzyko.
Prezentowane wyniki inwestycyjne są wynikami osiągniętymi w konkretnym okresie historycznym i nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnych wyników w przyszłości. Wyniki te nie uwzględniają opłat związanych z lokowaniem w dany instrument finansowy ani podatków. Instrumenty finansowe są obarczone ryzykiem inwestycyjnym, włącznie z możliwością utraty części lub nawet całości zainwestowanych środków. Stopy zwrotu prezentowanych portfeli podlegają znacznym wahaniom wynikającym ze zmiany wycen ich składników. Należy pamiętać, że przyszłe stopy zwrotu mogą znacząco odbiegać od zaprezentowanych i od oczekiwanych przez inwestorów.
RDM Wealth Management S.A. dokłada wszelkich starań, aby niniejszy materiał był przygotowany rzetelnie oraz opierał się na miarodajnych i aktualnych źródłach. Informacje zawarte w niniejszej publikacji pochodzą ze źródeł własnych lub źródeł zewnętrznych uznanych przez RDM Wealth Management S.A. za wiarygodne. Nie istnieje jednak gwarancja, że są one wyczerpujące i że w pełni odzwierciedlają stan faktyczny. Wszelkie opinie i oceny wyrażone w niniejszym materiale są opiniami i ocenami RDM Wealth Management S.A i zatrudnionych w Spółce licencjonowanych doradców inwestycyjnych, będącymi wyrazem ich najlepszej wiedzy popartej informacjami z kompetentnych rynkowych źródeł, obowiązującymi w chwili ich sporządzania. Dane zamieszczone w niniejszym materiale mogą stracić aktualność w każdym momencie.
RDM Wealth Management S.A. nie ponosi żadnej odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku wykorzystania niniejszego materiału ani za decyzje inwestycyjne osób, które zapoznały się z jego treścią.
Niniejszy materiał nie może być powielany lub w inny sposób rozpowszechniany w części lub w całości bez zgody RDM Wealth Management S.A.
RDM Wealth Management S.A. jest podmiotem nadzorowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego.