Komentarz do wyników – maj 2018

Powrót awersji do ryzyka

Po kwietniowej poprawie nastrojów w maju pozostało już tylko wspomnienie i większość indeksów straciła na wartości. Prym w tej niechlubnej statystyce wiodły rynki wschodzące, które nie poradziły sobie ze wzrostem awersji do ryzyka i umocnieniem się dolara amerykańskiego. I tak Brazylijska Bovespa straciła 10,87%, WIG20 5,88%, turecki XU100 3,48%, a Hang Seng 1,10%. Po „zielonej stronie” zostało właściwie kilka indeksów, chociaż najbardziej „imponujący” wzrost odnotowała giełda amerykańska. W ciągu miesiąca indeks S&P500 zyskał bowiem 2,16% i zauważalnie wyprzedził większość globalnych rynków akcji.

Maj, obarczony statystyczną prawidłowością nazywaną „sell in May and go away” był bardzo zmienny i obfitował w wiele wydarzeń. Tym niemniej najważniejsze działy się we Włoszech. Dwóm skrajnie różnym partiom politycznym udało się uzgodnić umowę koalicyjną, i Ruch 5 Gwiazd i Liga Północy zaproponowały kandydata na premiera (mało kto spodziewał się, że obie partie się dogadają). Niestety prezydent Włoch nie zgodził się na takie rozwiązanie, z uwagi na kandydata na ministra finansów. Zaczęło się więc poszukiwanie premiera rządu technokratycznego, ale gdy ten został wybrany i miał przedstawić swoją listę ministrów, okazało się, że koalicjanci przekazali nowy skład rządu, gdzie Paolo Savona nie miał odpowiadać już za ministerstwo finansów, ale za spawy europejskie. I tak więc rząd udało się zbudować, a ogromna zmienność i nerwowość na rynkach spadła. Z jednej strony to powód do zadowolenia, bo sytuacja wydaje się być stabilna. Z drugiej jednak może się okazać, że to co najgorsze to tak naprawdę dopiero przed nami. A dlaczego? Giuseppe Conte zapowiedział m.in. wprowadzenie dochodu podstawowego, reformę systemu emerytalnego, reformę podatkową i próbę zmiany zasad funkcjonowania Włoch w Unii Europejskiej. Lekkie szacunki programu wyborczego sugerują, że obietnice mogą kosztować nawet 150 mld euro – dla włoskiej gospodarki to kwota nie do udźwignięcia. Kluczowe więc teraz pozostaje pytanie, jak będzie działał nowy włoski rząd i ścieżki są dwie. Pierwsza to scenariusz grecki, wg którego gabinet Conte podejdzie odpowiedzialnie do swojego zadania i populistyczne hasła nie zamienią się w ustawy. Druga zaś, to realizacja przedwyborczych obietnic. W takiej sytuacji może się okazać, że Włochy i całą Unię Europejską (czy strefę euro) może czekać kolejny poważny kryzys polityczny, a i być może kłopoty gospodarcze. Póki co rynek drugiego scenariusza pod uwagę nie bierze i zachowuje się tak jakby nowy włoski gabinet miał funkcjonować jak grecka Syriza.

Włoskie kłopoty przełożyły się na wyraźne umocnienie dolara, co niemal spłoszyło inwestorów z rynków wschodzących, a spadki walut w wielu przypadkach wyraźnie przekraczały 5% (turecka lira straciła ponad 11%!). W efekcie okazało się, że w maju po raz pierwszy od wielu miesięcy odnotowano odpływ kapitału netto z koszyka emerging markets – zarówno z długu, jak i z akcji. To pokazuje jak niebezpieczna może być perspektywa umocnienia się amerykańskiej waluty. A ta wcale nie jest tak odległa. Po pierwsze to oczywiście Włochy i perspektywa kłopotów w strefie euro. Po drugie coraz bardziej wyraźna presja inflacyjna w Stanach Zjednoczonych, która ma szansę przełożyć się na szybsze zacieśnianie polityki pieniężnej przez FED. Po trzecie wciąż wysoki impet wzrostu gospodarczego. Gdyby rzeczywiście dolar powrócił do tendencji umacniania się, wówczas całe „story” pod perspektywy emerging markets zostałoby z dużym prawdopodobieństwem zanegowane. A ostatnie wyprzedaże w Turcji, Brazylii czy RPA pokazują, że niewiele potrzeba by kapitał dynamicznie zaczął odpływać

Rynek obligacji i walut – trzęsienie ziemi we Włoszech. Spadki walut rynków wschodzących

To co działo się w minionym miesiącu na rynku długu i rynku walutowym, było spowodowane przede wszystkim Włochami. To przez włoską politykę dynamicznie na wartości straciły obligacje rynków wschodzących, a także te z krajów peryferyjnych strefy euro. W opozycji do tego zyskiwały swoiste „safe heaven” czyli dług amerykański i niemiecki. Również z powodu osłabienia euro i spadku kursu EUR/USD ucierpiały waluty rynków wschodzących, niejednokrotnie tracąc wyraźnie ponad 5%. I choć w drugiej połowie miesiąca nastąpiło uspokojenie nastrojów, to inwestorzy już tak chętnie aktywów gospodarek wschodzących nie kupowali.

W podobnym tonie zachowywały się polskie aktywa. Przeceną zostały dotknięte zarówno obligacje jak i polski złoty i nie pomógł im nawet kolejny bardzo gołębi komunikat RPP.

Wyniki strategii RDM WM

Prezentujemy wyniki, jakie nasze strategie osiągnęły w marcu. Na bieżąco mogą Państwo je śledzić w sekcji „WYNIKI”.

Indywidualna Strategia Płynnościowa w maju straciła 0,18%, podczas gdy średnia funduszy pieniężnych i gotówkowych spadła o 0,17%. Tymczasem indeks WIBID 3M urósł o 0,13%.

Indywidualna Strategia Dłużna w poprzednim miesiącu osiągnęła taki sam wynik jak Indywidualna Strategia Płynnościowa, tracąc 0,18%. Indywidualna Strategia – RDM 20 w tym czasie straciła 0,14%, a Strategia Aktywnej Alokacji – RDM 20 0,17%. Fatalna sytuacja na rynku długu znalazła swoje odzwierciedlenie w funduszach. Średnia funduszy dłużnych uniwersalnych zakończyła miniony miesiąc stratą na poziomie 0,63%.

Powrót do spadków pogorszył wyniki polskich funduszy. Średnia stabilnego wzrostu w maju straciła bowiem 1,05%. Na tym tle nasze strategie wypadły zdecydowanie lepiej. Indywidualna Strategia – RDM 35 oraz RDM 50 straciły solidarnie 0,15%, podczas gdy Strategia Aktywnej Alokacji – RDM 50 osunęła się o 0,20%

Indywidualnej Strategia – RDM 70 straciła maju 0,26%, a średnia funduszy zrównoważonych w tym okresie spadła o 1,74%.

Średnia funduszy aktywnej alokacji w poprzednim miesiącu odnotowała stratę równą 1,38%. Indywidualna Strategia – RDM 100 spadła zaś o 0,08%.